Surowa biologia czy przemysłowa alchemia?

Surowa biologia ? Wokół żywienia kotów, a w szczególności potężnych ras takich jak Maine Coon, narosło wiele mitów. Jako hodowcy opierający się na diecie BARF (Biologically Appropriate Raw Food), często spotykamy się z pytaniami o sens „dosypywania proszków” do surowego mięsa. Przecież komercyjne puszki wydają się kompletnym, naturalnym wyborem. Prawda jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.

Producent puszek wykorzystuje surowce, które wygotowuje w oporowych temperaturach i pod wysokim ciśnieniem. Ten proces zabija większość naturalnych wartości. Powstała, jałowa masa musi zostać sztucznie zreanimowana laboratoryjnymi dodatkami – w przeciwnym razie zwierzę zapadłoby na awitaminozę. W hodowli BlueMania nie bawimy się w alchemików. Naszym celem jest precyzyjne odtworzenie naturalnej ofiary drapieżnika.

Puszka kontra BARF – analiza porównawcza składników

Poniższe kody to autentyczny skład z powszechnie polecanej karmy komercyjnej. Zobaczmy, co kryje się pod tymi symbolami i jak my rozwiązujemy to w sposób zgodny z naturą:

  • Octan dl-alfa-tokoferylu (3a700) – sztuczna witamina E. Zamiast laboratoryjnych, syntetycznych substytutów, wprowadziliśmy absolutny standard premium. Używamy w 100% naturalnego d-alfa-tokoferolu ze słonecznika (markowy surowiec Quali®-E) zawieszonego w oleju MCT z kokosa. Nasza witamina E to produkt typu Clean Label: wegański, bez cukru, bez alkoholu i wolny od chemicznych konserwantów (jak sorbinian potasu).

  • Octan retinolu (3a672a) – syntetyczna witamina A. W karmach to wyizolowany w fabryce związek chemiczny. My dostarczamy ją pod postacią wątroby drobiowej – prawdziwego, wysoce biodostępnego narządu.

  • Cholekalcyferol (3a671) – syntetyczna witamina D3. Przemysł pozyskuje ją najczęściej z naświetlanej lanoliny z owczej wełny. My stawiamy na czystą naturę: tran z wątroby i żółtka jaj.

  • Siarczan cynku (3b605) – nieorganiczna sól. Zastępujemy go pożywieniem bazowym (mięsem) i wyselekcjonowanymi, wysoce przyswajalnymi organicznymi kompleksami cynku i miedzi.

  • Tauryna z tlenku etylenu (3a370). Ten krytyczny dla serca aminokwas w puszkach pochodzi z procesów syntezy przemysłowej. W BARF-ie opieramy się na świeżych sercach, uzupełnionych o czystą taurynę.

  • Siarczan żelaza (3b103). Nieorganiczny związek, który ciężko się trawi i „betonuje” jelita mięsożercy. My używamy hemoglobiny – prawdziwej krwi dostarczającej łatwo przyswajalne żelazo hemowe.

  • Sól kuchenna (Chlorek sodu). W produkcji masowej dodawana dla smaku. U nas jedynym słusznym rozwiązaniem jest osocze krwi, stanowiące naturalne źródło elektrolitów.

Anatomia błonnika: Pióra i sierść kontra wypełniacze

Większość suchych i mokrych karm jest wypchana suszonymi ziemniakami, tapioką czy grochem. Dlaczego? Bo to tanie spoiwo. Bezwzględny mięsożerca nie jest jednak przystosowany do trawienia węglowodanów.

W naturze kot pożera ofiarę w całości. To sierść, pióra, a nawet oczy upolowanego ptaka czy gryzonia stanowią naturalny balast i włókno prebiotyczne, które wymiata resztki z jelit. Ponieważ nie podajemy kotom w domowych warunkach myszy w całości, musimy zrekonstruować ten mechanizm. W BARF-ie używamy do tego mikroskopijnych ilości gotowanego buraka, wyselekcjonowanych warzyw oraz czystka. To one pełnią funkcję „zastępczej sierści”, wspierając perystaltykę jelit, bez ładowania w kota bezużytecznych węglowodanów, które wywalają pH moczu w kosmos.

Ostateczny test przyswajalności

Dowód na to, która dieta jest lepsza, leży w kuwecie. Po komercyjnej puszce, pełnej gum (Cassia, Guar) i ziemniaków, odchody są duże, o niezwykle intensywnym zapachu. Z kolei po surowym, zbilansowanym posiłku w hodowli BlueMania, kot wchłania biologię niemal w całości. Efekt? Małe, zwarte i praktycznie bezwonne odchody. Wybór drogi żywieniowej zawsze należy do Was, ale warto dokonywać go z pełną świadomością.