Probiotyki u kota — fakty i mity. Czy naprawdę rozleniwiają jelita?

Wokół probiotyków u zwierząt narosło sporo przekonań powtarzanych bez sprawdzenia — w obie strony. Jedni twierdzą, że stałe podawanie „rozleniwia jelita”, drudzy, że to uniwersalne wsparcie na wszystko. Poniżej to, co da się powiedzieć na podstawie badań, i to, czego powiedzieć się nie da.

Mit: probiotyki rozleniwiają jelita

To nieporozumienie wynika z pomylenia probiotyków ze środkami przeczyszczającymi albo ziołami pobudzającymi motorykę.

Mechanizm działania jest zupełnie inny. Probiotyk to żywe drobnoustroje, które przez czas podawania zmieniają środowisko jelita — konkurują z bakteriami niepożądanymi o miejsce i składniki odżywcze, wytwarzają substancje hamujące ich wzrost i wpływają na miejscową odpowiedź immunologiczną. Nie przejmują funkcji jelita, więc nie ma czego „rozleniwiać”.

Co ciekawe, szczepy stosowane u kotów zwykle nie zasiedlają jelita na stałe. Po odstawieniu preparatu ich liczba spada i mikrobiom wraca do stanu wyjściowego. To argument przeciwko „uzależnieniu”, ale i przypomnienie, że efekt utrzymuje się głównie w czasie podawania.

Probiotyki u kota – co naprawdę wykazano

Najważniejsza rzecz do zapamiętania: działanie probiotyków jest specyficzne dla szczepu. Wynik badania nad jednym szczepem nie przenosi się na inny, nawet w obrębie tego samego gatunku bakterii. „Probiotyki działają” to zdanie bez treści — liczy się, który i na co.

Najlepiej przebadanym u kotów szczepem jest Enterococcus faecium SF68.

Bybee, Scorza i Lappin (2011). Badanie z podwójnie ślepą próbą i placebo, przeprowadzone w schronisku, obejmujące 217 kotów, w układzie naprzemiennym. Odsetek kotów z biegunką trwającą co najmniej dwa dni wyniósł 7,4% w grupie otrzymującej probiotyk wobec 20,7% w grupie placebo, a różnica była istotna statystycznie. U psów w tym samym badaniu różnicy nie stwierdzono.

W innych pracach tego samego zespołu opisano wpływ SF68 na zachowanie różnorodności mikrobiomu oraz na przebieg przewlekłego zakażenia herpeswirusem kotów w warunkach stresu.

To są konkretne, zweryfikowane dane — i warto się na nich opierać zamiast na ogólnikach z opakowania.

Probiotyk a Giardia — co wiadomo, a czego nie

To pytanie wraca w hodowlach najczęściej, więc warto rozłożyć je na części.

Na wstępie porządek pojęciowy: Clostridium i Salmonella to bakterie, a Giardia to pierwotniak. To trzy różne kategorie drobnoustrojów i probiotyk działa na nie inaczej.

Giardiozy probiotykiem się nie leczy. Leczenie opiera się na lekach przeciwpierwotniakowych, po rozpoznaniu na podstawie badania kału, w połączeniu z rygorystyczną higieną otoczenia — bo w zarażeniu Giardią to właśnie środowisko odpowiada za większość nawrotów.

Istnieją natomiast przesłanki, że SF68 utrudnia pierwotniakowi życie, i stąd bierze się zalecenie znane z części szkoleń. W badaniu opublikowanym w Journal of Nutrition (Benyacoub i wsp., 2005) myszy otrzymujące SF68 przed zarażeniem Giardią wytwarzały wyraźnie więcej swoistych przeciwciał w błonie śluzowej jelita i we krwi, miały mniej trofozoitów w jelicie cienkim i wydalały mniej antygenu pierwotniaka z kałem.

Uczciwość wymaga podania również wyniku przeciwnego. W badaniu opublikowanym w Journal of Veterinary Internal Medicine (Simpson i wsp., 2009) dorosłe psy z przewlekłą, bezobjawową giardiozą otrzymywały SF68 przez sześć tygodni — i nie stwierdzono wpływu na wydalanie cyst ani na ilość antygenu. Autorzy uznali, że krótkotrwała suplementacja nie jest u psów wartościowym uzupełnieniem leczenia.

Podsumowując uczciwie: mechanizm immunologiczny wykazano u myszy, u psów krótka suplementacja go nie potwierdziła, a u kotów nie przeprowadzono badania tego rodzaju w ogóle. Podawanie długoterminowe, o którym mowa w części materiałów szkoleniowych, nie zostało w tej roli przebadane — nie jest więc ani potwierdzone, ani obalone.

Praktyczny wniosek dla hodowli: probiotyk może być rozsądnym elementem postępowania towarzyszącego, obok leczenia i higieny otoczenia. Nie zastępuje ani jednego, ani drugiego.

Kiedy warto go rozważyć

Sytuacje, w których zastosowanie probiotyku ma sensowne uzasadnienie:

  • Stres i zmiana otoczenia — przeprowadzka kocięcia do nowego domu, kwarantanna, transport, wystawa. To dokładnie warunki, w jakich prowadzono badanie schroniskowe.

  • Okres okołoantybiotykowy — po kuracji antybiotykowej, gdy mikrobiom wymaga odbudowy.

  • Odsadzanie kociąt i przechodzenie na pokarm stały.

  • Zmiany w diecie, zwłaszcza gdy nie da się ich rozłożyć w czasie.

Osobną kwestią jest podawanie stałe, w mniejszej dawce, jako element profilaktyki — tak robimy u siebie. Nie ma dowodów, by długotrwałe podawanie szkodziło, i nie ma podstaw do obaw o „uzależnienie” jelit. Nie ma też jednak badania, które by wykazało przewagę takiego schematu nad podawaniem okresowym u zdrowych kotów. Traktujemy to więc jako praktykę hodowlaną opartą na doświadczeniu i na materiałach szkoleniowych, a nie jako zalecenie poparte badaniem klinicznym — i tak też o tym piszemy.

Probiotyk nie jest natomiast lekiem na biegunkę. Może zmniejszyć ryzyko jej wystąpienia w sytuacjach stresowych i skrócić epizod, co pokazało badanie schroniskowe. Nie zastępuje jednak ustalenia przyczyny, gdy biegunka się utrzymuje.

Dawkowanie i wybór preparatu

Świadomie nie podaję tu dawek ani nazw handlowych. Dawka zależy od preparatu, deklarowanej liczby jednostek tworzących kolonie i masy kota — a przepisywanie zaleceń producenta do artykułu tworzy pozór uniwersalnej normy, której nie ma. Dawkowanie warto ustalić z lekarzem prowadzącym.

Warto natomiast wiedzieć o czymś, o czym producenci nie mówią: jakość preparatów probiotycznych bywa bardzo różna. Badania kontrolne produktów weterynaryjnych wykazywały, że część z nich nie zawierała deklarowanych szczepów albo zawierała ich znacznie mniej, niż podano na etykiecie. Przy wyborze preparatu istotne jest więc, czy producent podaje konkretny szczep (nie tylko gatunek), liczbę jednostek tworzących kolonie oraz warunki przechowywania.

Jedna uwaga dotycząca bezpieczeństwa: probiotyki są u zdrowych zwierząt uznawane za bezpieczne, ale u pacjentów z poważnie obniżoną odpornością — na przykład otrzymujących leki immunosupresyjne — decyzję o ich stosowaniu warto zostawić lekarzowi.

Kiedy biegunka wymaga lekarza, a nie probiotyku

  • biegunka utrzymująca się dłużej niż dobę, zwłaszcza u kocięcia,

  • krew lub śluz w kale,

  • biegunka z wymiotami — najszybsza droga do odwodnienia,

  • apatia, brak apetytu, spadek masy ciała,

  • biegunka nawracająca mimo prawidłowej diety.

W tych sytuacjach podstawą jest badanie kału i wizyta u lekarza. Probiotyk może być elementem leczenia, ale nie jego zamiennikiem.

Podsumowanie

  • Probiotyki nie rozleniwiają jelit — ten mit wynika z pomylenia ich z lekami przeczyszczającymi.

  • Działanie jest specyficzne dla szczepu; najlepiej przebadany u kotów jest E. faecium SF68.

  • W badaniu na 217 kotach w schronisku podawanie tego szczepu wiązało się z niemal trzykrotnie niższym odsetkiem biegunek trwających co najmniej dwa dni.

  • Największy sens mają w okresach stresu, po antybiotykoterapii i przy odsadzaniu kociąt.

  • Nie leczą giardiozy. Mogą utrudniać pierwotniakowi życie — wykazano to u myszy, u psów przy krótkiej suplementacji nie potwierdzono, u kotów nie badano.

  • Nie zastępują diagnostyki przy biegunce, która się utrzymuje.

Czytaj też: Odporność kota – BARF, mity i fakty · Wgłobienie jelit u kota rasy Maine Coon

Źródła

  1. Bybee S.N., Scorza A.V., Lappin M.R. Effect of the probiotic Enterococcus faecium SF68 on presence of diarrhea in cats and dogs housed in an animal shelter. Journal of Veterinary Internal Medicine, 2011; 25(4):856–860. PubMed

  2. Benyacoub J., Pérez P.F., Rochat F. i wsp. Enterococcus faecium SF68 enhances the immune response to Giardia intestinalis in mice. Journal of Nutrition, 2005; 135(5):1171–1176. PubMed

  3. Simpson K.W., Rishniw M., Bellosa M. i wsp. Influence of Enterococcus faecium SF68 probiotic on giardiasis in dogs. Journal of Veterinary Internal Medicine, 2009; 23(3):476–481. Wiley Online Library

  4. Veir J.K., Knorr R., Cavadini C. i wsp. Effect of supplementation with Enterococcus faecium (SF68) on immune function in cats. Veterinary Therapeutics, 2007; 8(4):229–238.

Opracowanie ma charakter informacyjny i nie zastępuje badania weterynaryjnego. Dobór preparatu i dawkowanie należą do lekarza weterynarii prowadzącego konkretne zwierzę.

O autorze

Hodowca rasy Maine Coon, web developer i grafik. Na blogu bluemania.pl dzieli się doświadczeniem z zakresu żywienia, zdrowia i pielęgnacji kotów rasowych.

❮
❯